Muzeum Ziemi Czarnkowskiej

O Aniołach Stróżach, krasnoludkach i czarnych kotach

Ocena 0/5

2 października Kościół Katolicki obchodzi święto Aniołów Stróżów. W kościele pw. Św. Marii Magdaleny w Czarnkowie znajduje się kaplica im poświęcona. Dziś wiara w opiekuńczą moc Anioła Stróża jest rozpowszechniona wśród katolików. Nie zawsze jednak tak było- w folklorze Polski i Europy istnieje wiele istot nadprzyrodzonych, które mogły roztoczyć nad człowiekiem opiekę.


W świetle nauczania Kościoła Anioł Stróż jest najbliższym duchowym opiekunem i doradcą człowieka. Kult Aniołów Stróżów cieszy się dużą popularnością. Są oni bohaterami wielu ilustracji o religijnym temacie. Modlitwa „Aniele boży, stróżu mój” jest często pierwszą modlitwą którą poznają dzieci.   Niektórzy wierzący tworzą silne relacje ze swoimi Aniołami Stróżami. Według wspomnień księdza Giovangiuseppe Califano, pewnego dnia do papieża Jana XXIII zgłosił się nowo mianowany biskup, skarżąc się, że z powodu presji urzędu nie może spać. Papież miał odpowiedzieć, że po swoim wyborze miał ten sam problem, dopóki nie przyśnił mu się jego anioł, który poradził, żeby się tak wszystkim nie przejmował.
 Idea Anioła Stróża zaczęła kształtować się już w starożytnym judaizmie, skąd została zaszczepiona i rozwinięta w Chrześcijaństwie. Już święty Hieronim pisał w V wieku: „Tak wielka jest godność duszy, że każda ma ku obronie Anioła Stróża”.  Szczególnie wiele uwagi aniołom poświęcali teologowie w okresie największego rozkwitu scholastyki- pisali o nich Bernard z Clairvoux oraz Tomasz z Akwinu. Ten ostatni jest autorem słynnego pytania: „ilu aniołów zmieści się na główce szpilki?”. W średniowieczu kult anielskich opiekunów nie był jednak szczególnie rozwinięty- był to raczej rodzaj pobożności która charakteryzowała intelektualną elitę, nie zwykłego człowieka.
 Zmieniło się to na przełomie XV i XVI wieku. Były to czasy niepokoju, upadku autorytetu moralnego papiestwa oraz pierwszych wystąpień reformatorów religijnych. Na co dzień ludzie widzieli wojnę, śmierć, zarazę i głód, co przywodziło na myśl obrazy znane z Apokalipsy. Liczni kaznodzieje tylko podsycali tę atmosferę strachu. Wielu szukało ukojenia w wierze i osobistej pobożności. Kult Aniołów Stróżów jako boskich obrońców wobec sił szatana stał się bardzo popularny. Dawał poczucie wsparcia i bezpieczeństwa. Szczególną rolę w jego popularyzacji odegrali hiszpańscy franciszkanie, którzy jako pierwsi wprowadzili święto ku czci Aniołów Stróżów około roku 1481. W okresie kontrreformacji, gdy Kościół przeszedł szereg wewnętrznych reform, kult niebiańskich strażników rozkwitł. Cieszył się poparciem papieży i wpływowego zakonu jezuitów. W 1607 roku dekretem Pawła V dzień 2 października został ustanowiony świętem Aniołów Stróżów. 
 Mieszkańcy Czarnkowa mają możliwość na co dzień podziwiać wspaniały przykład barokowej pobożności i kultu Aniołów Stróżów. W Kościele pw. Św. Marii Magdaleny znajduje się kaplica pw. Aniołów Stróżów, ufundowana w 1634 roku przez Zofię z Folsztyna Czarnkowską. Umiejscowiony jest w niej późnobarokowy drewniany ołtarz z XVIII wieku. W jego  centrum mieści się pochodzący z XVII wieku obraz przedstawiający anioła prowadzącego za rękę szlacheckie dziecko i mierzącego włócznią w paszczę piekielnej poczwary czyhającej na przerażonego chłopca. Być może jest to młodzieńczy portret Adama Uriela Czarnkowskiego, który wsławił się walcząc przeciw Szwedom w czasie potopu szwedzkiego w latach 1655-1660. W tle zobaczyć można inne sceny: anioł ratujący dziecko przed upadkiem w przepaść, utopieniem w studni oraz potykający się z fałszywym prorokiem. Obraz ten powstał prawdopodobnie w warsztacie gdańskiego malarza, Hermana Hana, czołowej postaci polskiego baroku. Upowszechnienie się kultu Aniołów Stróżów w XVI i XVII wpłynęło również na to, jak były one postrzegane. Prości ludzie nie znali subtelnych rozważań Tomasza z Akwinu o naturze i hierarchii aniołów.  Ludowa pobożność nadała Aniołom Stróżom swojski charakter, uczyniła z nich rodzaj dobrych duchów opiekujących się człowiekiem, czasami nawet spełniających ich prośby. Według licznych opowieści ojciec Pio miał wręcz używać Aniołów jako swoich posłańców.
 W 1487 roku ukazała się książka, która w tragiczny sposób wpłynęła na życie setek tysięcy ludzi. Mowa o „Malleus Maleficarum”, niesławnym „Młocie na czarownice” autorstwa dominikanina Henryka Kramera. Był to swoisty podręcznik dla łowców czarownic, bardzo popularny, który zawierał wskazówki jak rozpoznać wiedźmę i jak należy z nią postępować. Kramer wiele uwagi poświęcił w nim zwierzęcym kompanom czarownic,tak zwanym chowańcom. Według łowcy czarownic chowaniec był demonem, źródłem jej mocy, który miał służyć czarownicy i jednocześnie wodzić ją na pokuszenie. Był zatem swoistym anty- Aniołem Stróżem.
 Chowaniec nie był jednak wymysłem autora „Młota na czarownice”. Istoty tego rodzaju były rozpowszechnione w europejskim folklorze, także na ziemiach polskich. Ogólnie nazywane są one duszkami lub demonami domowymi, ale w zależności od lokalnej tradycji wołano na nie różnie: ubożęta, skrzaty, krasnale, inkluzy, plonki, elfy. Wiara w nie wywodziła się jeszcze z czasów przedchrześcijańskich i miejscami utrzymała się aż do dzisiejszych czasów (na Islandii do dziś stawia się małe domki dla skrzatów zwanych huldufólk). Widziano w nich dusze przodków, samobójców, nieochrzczonych dzieci. Przyjmowały różne formy- małych ludzi (stąd krasnoludek- piękny ludek), zwierząt, czasami maszkar. Często skrzat miał zdolność przemiany z postaci ludzika w zwierzę. Na Kaszubach duch opiekujący się domem przyjmował często postać żyjącej na strychu żmii, Bojkowie wierzyli w czarne koguciki. W oczach ludu nie były to istoty złe- były skore do żartów, łatwo było je obrazić, ale jeśli się o nie dbało i karmiło, potrafiły się odwdzięczyć przynosząc gospodarzowi dobrobyt. Było wiele ludowych przepisów, jak pozyskać chowańca. Na Śląsku wierzono, że trzeba przez tydzień nosić pod pachą jajko czarnej kury. Po tym czasie miał się wykluć kogucik- diablik. 
 Dla Kramera istnienie tych istot było oczywiste. Jak wykazywał w swojej książce, brak wiary w demony i czarownice był herezją równą ateizmowi. Często podczas procesów o czary pojawiał się wątek chowańca. W czasie słynnej histerii, która ogarnęła miasteczko amerykańskie Salem w latach 1692/93, oskarżone dziewczęta wielokrotnie mówiły o żółtym ptaszku który miał im towarzyszyć. W wyniku procesu na powieszenie skazany został także jeden pies, a drugi zdechł podczas śledztwa. W czasie angielskiej wojny domowej z lat 1642-1646 rojalistyczny generał, książę Rupert Reński oskarżany był o posiadanie chowańca pod postacią pudla o imieniu Boy. Pies ten zdaniem propagandy parlamentarzystów miał być nieśmiertelny, chwytać pociski wystrzelone w kierunku jego pana oraz posiadać zdolność odkrywania ukrytych skarbów. Żołnierze Ruperta uwielbiali Boya nadając mu stopień generalski. Pies ten zginął w niewyjaśnionych okolicznościach podczas bitwy pod Marston Moor w 1644 roku. Według legendy został zastrzelony srebrną kulą. Najczęściej jednak o demoniczny rodowód oskarżano czarne koty. Przesąd ten wywodzi się z wysp brytyjskich; w mitologii celtyckiej czarny kot cat sinh porywał dusze zbłąkanych wędrowców, ale karmiony mlekiem przynosił gospodarzowi szczęście. W oczach purytańskich duchownych to wystarczyło by czarne koty jednoznacznie identyfikować z diabłem. Wiadomo, że w XVII wieku w Anglii i jej amerykańskich koloniach odbywały się istne pogromy tych zwierząt.
 Kult Aniołów Stróżów był obecny w chrześcijaństwie już w jego pierwszych stuleciach, nie był jednak powszechny. Ograniczał się zaledwie do wąskiej elity intelektualnej zaangażowanej w rozważania teologiczne. Wśród prostego ludu rozpowszechniona była natomiast wiara w różnego rodzaju magiczne istoty, które mogły sprzyjać człowiekowi, jeśli się o nie odpowiednio dbało. Zmieniło się to u progu nowożytności; w narastającej atmosferze egzystencjalnego niepokoju dokonał się zwrot w kierunku religii. Pozostałości dawnych, przedchrześcijańskich wierzeń, funkcjonujących na marginesie kultury, zostały jednoznacznie potępione jako wyraz „czarostwa” i kultu demonów. Efektem tego procesu była fala procesów o czary, która ogarnęła Europę. Jednocześnie popularność zdobyły nowe, chrześcijańskie formy pobożności, które realizowały potrzebę ukojenia rozedrganych umysłów. Jedną z takich form był kult Aniołów Stróżów, którego popularność wzrastała od drugiej połowy XV wieku. Przykład barokowej kaplicy poświęconej Aniołom Stróżom możemy zobaczyć w Czarnkowie. Popularność kultu Aniołów Stróżów utrzymuje się do dziś, choć nabrał on wielu cech ludowych. Dawne wierzenia w duszki opiekuńcze sprowadzone zostały natomiast do sfery przesądów. 

 

Galeria zdjęć

Obraz z ołtarza w kaplicy Aniołów Stróżów
powrót do kategorii
Poprzedni Następny
Spodobała Ci się informacja? Zostaw nam swoją opinię
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!
Twoja ocena
Ocena (0/5)

Pozostałe
aktualności