Muzeum Ziemi Czarnkowskiej

Stanisław Sędziwój Czarnkowski i podwójna elekcja w 1587 r.

Ocena 0/5

12 grudnia 1586 roku w Grodnie zmarł król Stefan Batory. Rozpoczęło się trzecie w ciągu 15 lat bezkrólewie. Kwestia wyboru nowego króla była najważniejszym problemem przed którym stanęła szlachta. Była ona jednak podzielona i skonfliktowana. Spory pomiędzy stronnictwami doprowadziły do wybuchu de facto wojny domowej na tle podwójnej elekcji. Niechlubnym bohaterem tych wydarzeń był Stanisław Sędziwój Czarnkowski.

 

Szlachta zebrała się na sejm elekcyjny w podwarszawskiej Woli pod koniec czerwca 1587 roku. Panowały nastroje bojowe. W ostatnich latach swojego panowania Stefan Batory nie cieszył się popularnością. Oskarżano go o dążenie do absolutyzmu i chęć ograniczenia przywilejów szlacheckich. Po śmierci króla oskarżenia te przeszły na jego najbliższego współpracownika- kanclerza i hetmana Jana Zamoyskiego. Zgromadzona na polu elekcyjnym szlachta podzieliła się na dwa stronnictwa: stronnictwobraci Zborowskich (Andrzej i Krzysztof) oraz obóz hetmański, zwany od noszonej przez służbę Zamoyskiego żałoby po królu „czarnym”. W stronnictwie Zborowskich brakowało jednak jednomyślności, spajała je przede wszystkim nienawiść do Zamoyskiego. Sami bracia Zborowscy chcieli przede wszystkim zemścić się na kanclerzu za śmierć swojego brata, Samuela.

Kandydatów do tronu było kilku. Część litewskiej szlachty widziała na tronie cara Fiodora; mieli nadzieję, że w ten sposób załagodziliby konflikty z Moskwą. Wdowa po Stefanie Batorym, Anna Jagiellonka, wytrwale forsowała kandydaturę swojego siostrzeńca, królewicza szwedzkiego Zygmunta Wazy. Ważnym kandydatem był także austriacki arcyksiążę Maksymilian III Habsburg. Cieszył się on poparciem magnaterii i kleru, jednak wśród szerokich rzesz szlachty nie był popularny.Jego czołowym stronnikiem był Stanisław Sędziwój Czarnkowski.

Stanisław Sędziwój Czarnkowski był typowym przedstawicielem magnaterii polskiej XVI wieku. Był doskonale wykształcony (talent krasomówczy zyskał mu przydomek „polskiego Tulliusza”) i głęboko religijny. W młodości odwiedził dwór cesarski Karola V i stał się zagożałym poplecznikiem Habsburgów. Karierę polityczną rozpoczął za panowania Zygmunta Augusta, z którym połączyły go bliskie, przyjacielskie relacje. W 1572 roku, gdy król był już na łożu śmierci, Stanisław Sędziwój czytał mu Pismo Święte. Według relacji Reinholda Heidensteina Czarnkowski zatroszczył się również o ciało zmarłego: Wielu odbiegło go zaraz po śmierci i tak ciało jego zaniedbane leżało i kiedy nikt się o niego nie troszczył, Stanisław Czarnkowski, referendarz wielki koronny, kazał własnym sumptem suknie i inne rzeczy do ubrania ciała sprawić”.

W czasie panowania ostatniego Jagiellona kariera Czarnkowskiego rozwijała się szybko. W 1567 roku został referendarzem koronnym. Stanowisko to uczyniło z niego jednego z najbliższych współpracowników króla. W 1569 roku piastował godność marszałka Sejmu Lubelskiego, w czasie którego doszło do unii realnej pomiędzy Polską a Litwą. Prestiżowe stanowiska niosły za sobą korzyści materialne- dzierżył dochodowe starostwa drahimskie, inowrocławskie i płockie.

Podczas elekcji po ucieczce Henryka Walezego w 1575 roku Stanisław Sędziwój Czarnkowski jak większość senatorów poparł kandydaturę cesarza Maksymiliana II. Kandydatura ta jednak nie była dobrze widziana przez ogół szlachty. Po długotrwałych negocjacjachkrólem wybrano Stefana Batorego.

Objęcie rządów przez Batorego i Zamoyskiego wiązało się z załamaniem kariery Stanisława Sędziwoja, jednego z najbardziej zagorzałych zwolenników dworu habsburskiego. Z dnia na dzień pozbawiony został niemal wszystkich urzędów, stał się zagorzałym wrogiem kanclerza Zamoyskiego, którego oskarżał o swoją krzywdę.

Pierwsze tygodnie sejmu upłynęły na jałowych sporach prywatnych. Zborowscy oskarżali Zamoyskiego o tyranię i mordestwo żądając jego procesu. Stanisław Sędziwój ze swadą agitował za kandydaturą Maksymiliana i jednocześnie podnosił kwestię krzywd, które wyrządził mu król Stefan i jego kanclerz, żądając przywrócenia mu utraconych stanowisk. Doszło nawet do tego, że Czarnkowski ogłosił rokosz przeciwko hetmanowi. Niewiele brakowało a pomiędzy oboma stronnictwami doszłoby do bitwy. Jedynie dzięki mediacjom prymasa Karnkowskiego, wojewody sandomierskiego Stanisława Szafrańca i biskupa Wawrzyńca Goślickiego udało się uniknąć rozlewu krwi.

Zamoyski długo nie mógł zdecydować się, którego kandydata poprzeć. Ostatecznie przychylił się jednak do zdania królowej Anny Jagiellonki i prymasa Karnkowskiego i poprał kandydaturę Zygmunta Wazy, który przedstawiany był jako kandydat „jagielloński” i „polski” co podnosiło jego popularność. 19 sierpnia 1587 roku prymas Karnkowski ogłosił Zygmunta Wazę królem Polski i wielkim księciem litewskim. Stronnictwo Zborowskich nie uznało tej decyzji i 22 sierpnia ogłosiło królem Maksymiliana Habsburga. Na akcie jego elekcji znajdują się podpisy trzech Czarnkowskich: Stanisława Sędziwoja, jego bratanka Adama Sędziwoja i Piotra, starosty kcyńskiego.

Rzeczpospolita znalazła się w stanie wojny domowej między dwoma stronnictwami. Obaj wybrani kandydaci uznali swój wybór i wezwali stronników do walki o ich prawa. Elekcja Maksymiliana rozbiła kruchą jedność stronnictwa Zborowskich. Litwini ogłosili, że nie uznają elekcji i wrócili do Litwy, by oczekiwać na rozwój wypadków. Stało się jasne, że następnym królem Polski zostanie ten, kto opanuje Kraków i koronuje się na Wawelu. Zamoyski nie zamierzał czekać i wyruszył do stolicy. W tym czasie do Polski wkroczył także Maksymilian, lecz nie miał dość sił, by pokusić się na atak na umocniony Kraków; musiał najpierw połączyć się ze swoimi stronnikami. Doszło do tego w obozie w Mogile pod Krakowem. Jednym z pierwszych, który się tam zjawił był Stanisław Sędziwój.

Siły Maksymiliana składały się z niemieckich najemników i wojsk jego polskich sojuszników, łącznie około jedenastu tysięcy ludzi. Broniący ówczesnej stolicy Zamoyski miał około sześciu tysięcy żołnierzy, ale mógł liczyć na wsparcie mieszkańców miasta. Austriak nie spieszył się do ataku. Szturm miał miejsce 23 listopada. Rankiem, gdy podniosły się mgły, zdumieni strażnicy na murach dostrzegli wojsko austriaka w szyku bojowym. W tej samej chwili zostali ostrzelani z tyłu przez niemieckich muszkieterów, których w nocy przekradli i ukryli w swoich domach przekupieni mieszczanie. Brama została otwarta, piechota rakuska na czele której postępował Krzysztof Zborowski weszła do miasta. Zdawałoby się, że Maksymilian ztriumfuje. Wówczas na piechotę niemiecką wściekle uderzył ubrany na czarno oddział piechoty, którym dowodził sam Zamoyski ubrany w czarną zbroję. Szturm został odparty. Zborowski uciekł, setki najemników zginęły.

Po tym ataku Maksymilian nie miał dość sił, by opanować miasto, ale nadal był niebezpieczny. Ze swoim wojskiem krążył w okolicach Krakowa zajmując mniejsze twierdze i oczekiwał wsparcia z Austrii. Tymczasem 9 grudnia do Krakowa przybył oczekiwany od dawna królewicz Zygmunt, na którego oczekiwał triumfator, hetman Zamoyski. Pierwsze ich spotkanie nie wypadło korzystnie. Zamoyski powitał elekta jak było w polskim zwyczaju długą, kwiecistą przemową, na którą Zygmunt ledwie odpowiedział kilkoma zdaniami. Urażony kanclerz szepnął do kasztelana Leśniowolskiego: „A cóżeście to nam za niemą marę z Szwecyi przywieźli?”. Wkrótce okazało się, że była to zaledwie zapowiedź sporu, który poróżnił później króla i kanclerza. Po koronacji hetman wyruszył znów w pole, by rozstrzygnąć wciąż trwającą wojnę domową.

Do bitwy doszło 24 stycznia 1588 roku pod Byczyną na pograniczu polsko- śląskim. Maksymilian, który był wodzem zdolnym, dobrze wykształconym ale przewidywalnym, zdecydował siępowtórzyć manewr Hannibala spod bitwy pod Kannami i ustawił swoje wojsko w półksiężyc wzmacniając skrzydła. Liczył, że Zamoyski uderzy na centrum, zostanie pokonany na skrzydłach, otoczony i zniszczony. Stary hetman był jednak doświadczonym wodzem, który cenił manewr i niekonwencjonalne rozwiązania. Rankiem, nim uniosły się gęste mgły, nakazał swojej konnicy obejść pozycje Maksymiliana bokiem. Gdy mgła się uniosła, przerażony Austriak odkrył, że został oskrzydlony a Zamoyski wcale nie ma zamiaru postępować zgodnie z jego planem. Nakazał atak; najemne oddziały uderzyły, ale szybko zostały rozbite. Wojsko rakuskie ogarnęła panika. Walka była krótka i krwawa. Arcyksiążę ze swoimi stronnikami i resztką wojska schronił się w Byczynie. Nie widząc szansy na obronę, poddał się.

Do niewoli dostał się nie tylko Maksymilian, ale też jego czołowi stronnicy: Stanisław Górka, Andrzej Zborowski i oczywiście Stanisław Sędziwój Czarnkowski. Arcyksiążęi jego poplecznicy uwięzieni zostali w Krasnymstawie. Maksymilian chcąc odzyskać wolność musiał zrzec się roszczeń do polskiej korony.

Stanisław Sędziwój nie mógł pogodzić się z klęską. Opuściwszy niewolę wrócił do swoich włości i judził dalej, śląc listy do cesarza zapewniając o swojej wierności. Doszło do tego, że Habsburgowie odcięli się od swego najzagojrzalszego poplecznika niechcąc zaogniać stosunków z polską. W tym czasie zaszła w Polsce znacząca zmiana polityczna. Zamoyski tracił wpływy. Miał nadzieję, że przy młodym królu będzie odgrywał rolę szarej eminencji, tak się jednak nie stało. Odkąd Zygmunt postawił stopę w Polsce, otoczenie rozbudzało w nim niechęć i podejrzenia względem hetmana. Wychowany przez Jezuitów król nie rozumiał pragmatycznej polityki religijnej kanclerza, męczyły go ograniczenia jego władzy ze strony demokracji szlacheckiej, nie interesował go kluczowy zdaniem hetmana naddunajski kierunek polityki zagranicznej Polski. Zygmunt poszukiwał natomiast zbliżenia z niedawnymi wrogami- Habsburgami. Czuł z nimi bliskość wynikającą z podobnej, arcykatolickiej postawy. Doszło do tego, że gdy został pozbawiony tronu szwedzkiego, próbował przehandlować koronę polską cesarzowi w zamian za pomoc w odzyskaniu władzy w ojczyźnie. Zamoyski sam wygłosił przemówienie na sejmie w 1592 roku oskarżając króla o zdradę. Był już wtedy przywódcą opozycji, rozgoryczonym utraconą władzą. Póki jednak żył, Zamoyski nie pozwalał swoim stronnikom na otwarty bunt. Dopiero po jego śmierci w 1605 roku jego stronnicy sięgnęli po broń. Wydarzenie to przeszło do historii jako rokosz Zebrzydowskiego. Zakończył się klęską buntowników pod Guzowem.

Młodsze pokolenie Czarnkowskich zaliczało się w tym czasie już do najwierniejszych stronników króla Zygmunta. Jeszcze w czasie trwania wojny domowej, we wrześniu 1587 roku, Piotr Czarnkowski podpisał się pod decyzją sejmiku średzkiego o wierności wobec Zygmunta III. O zaangażowaniu Adama Sędziwoja po stronie Maksymiliana nie wiadomo, lecz jego kariera za Zygmunta III rozwijała się burzliwie. Dzięki otrzymanym królewszczyznom był jednym z najbogatszych ludzi w kraju. W 1605 roku jako starosta generalny Wielkopolski wiernie dążył do uspokojenia nastrojów w dzielnicy, próbując ją zachować w wierności dla króla. Sam Stanisław Sędziwój w ostatnich latach długiego życia pogodził się z królem, w czym wydatnie pomógł mu szacunek, którym cieszył się wśród „panów-braci”. Jako wielokrotny poseł, słynny mówca, postrzegany był jako ofiara rządów niepopularnego hetmana.Odzyskał utracone stanowiska i poważanie. Tuż przed śmiercią pragnąc uświetnić kościół w rodzinnym Czarnkowie i rozsławić rodzinę Czarnkowskich ufundował spiżową tablicę, którą do dziś można oglądać w kaplicy Aniołów Stróżów. Nawiązuje ona do minionej już epoki rycerstwa- wyobrażone są na nim marsowe oblicza trzech Czarnkowskich odzianych w zbroje. Pomiędzy nimi znajduje się łaciński tekst opisujący legendarną historię rodziny, podkreślający jej starożytność, wierność ojczyźnie i monarchom panującym. Nie brak również odniesienia do dziejów życia fundatora. Co ciekawe, sam Stanisław Sędziwój u kresu żywota kazał tak się opisać: „Stanisław Sędziwój z Czarnkowa zawsze Przyjaciel Książąt i Karola V. Cesarza Rzymskiego pierwszy Senator, wreszcie Sekretarz króla Polski Zygmunta I i Referendariusz [króla] Zygmunta Augusta”

 

 

powrót do kategorii
Poprzedni Następny
Spodobała Ci się informacja? Zostaw nam swoją opinię
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!
Twoja ocena
Ocena (0/5)

Pozostałe
aktualności