Muzeum Ziemi Czarnkowskiej

Przewrót majowy

Ocena 0/5

Mało jest w historii Polski pierwszej połowy XX wieku postaci które wzbudzają równie wielkie kontrowersje jak Józef Piłsudski. Działacz socjalistyczny nie stroniący od przemocy, agent austriackiego wywiadu, patriotyczny konspirant, polityk, wódz... „Ziuk” miał wiele twarzy. W dniach 11-15 maja 1926 roku w Warszawie doprowadził do wydarzeń, które do dziś wywołują burzliwe spory. Przez niektórych zwane eufemistycznie „wypadkami majowymi” przez innych dosadnie „zamachem stanu” doprowadziły do upadku w Polsce parlamentarnej demokracji i wprowadzenia autorytarnych rządów Sanacji.

 

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości Józef Piłsudski jako Naczelnik Państwa i Naczelny Wódz odgrywał dominującą rolę polityczną, była to jednak pozycja tymczasowa. W marcu 1921 Sejm przyjął nową konstytucję, która w uprzywilejowanej pozycji stawiała Parlament. W 1922 roku Zgromadzenie Narodowe (Sejm i Senat) wybrało na urząd prezydenta Gabriela Narutowicza, niegdyś działacza socjalistycznego. Narodowa prawica rozpoczęła przeciwko niemu w prasie nagonkę, która doprowadziła do zabójstwa prezydenta 16 grudnia 1922 roku. Na początku 1923 roku powstał drugi rząd Wincentego Witosa, popierany przez koalicję tzw. Chjeno-Piasta (Chrześcijański Związek Jedności Narodowej i PSL „Piast”). Protestując przeciwko dopuszczeniu polityków „Chjeny”, których oskarżał o śmierć Narutowicza, Piłsudski zrzekł się zajmowanych stanowisk i udał się na polityczną emeryturę do swojego majątku w Sulejówku.

Lata 1923-1926 W Polsce naznaczone były przede wszystkim walką z kryzysem gospodarczym i hiperinflacją. Panowała bieda i bezrobocie. Raz po raz wybuchały strajki coraz bardziej zdesperowanych robotników, które rząd brutalnie tłumił przy użyciu siły. Dużym problemem była niestabilność polityczna- w Sejmie znajdowały się liczne i skłócone frakcje, powstawały bojówki polityczne, zwłaszcza o charakterze narodowym, szerzyła się przemoc. Na początku maja 1926 roku upadł rząd Skrzyńskiego, który nie mógł uzyskać większości w Sejmie. Misję sformowania nowego rządu otrzymał Wincenty Witos, kolejny raz popierany przez koalicję Chjeno- Piast.

Mimo „wewnętrznej emigracji”, Piłsudski nadal odgrywał ważną rolę w polskiej polityce. Witos przeczuwał, że zbliża się moment konfrontacji- 9 maja udzielił prowokacyjnego wywiadu w którym krytykował Piłsudskiego. Według Macieja Rataja, marszałka sejmu, miały się w nim znaleźć słowa będące niemalże wezwaniem do walki: „Mówią, że Piłsudski ma za sobą wojsko, jeśli tak, to niech bierze władzę siłą... Ja bym się nie wahał tego zrobić; jeśli Piłsudski nie zrobi tego, to, zdaje się, nie ma jednak tych sił za sobą” (ostatecznie nie zostały one opublikowane). Faktycznie, marszałek szykował swój ruch. Wierny mu generał Lucjan Żeligowski na 10 maja zarządził pod Rembertowem ćwiczenia wojskowe. Tak się złożyło, że biorące w nich udział oddziały oddane były Piłsudskiemu. Do innych jednostek 11 maja wyruszyli sprawdzeni oficerowie, by zapewnić marszałkowi ich poparcie.

12 maja rankiem Piłsudski samochodem udał się do Belwederu by spotkać się z prezydentem Wojciechowskim. Prezydent był jednak nieobecny; w tym czasie wracał samochodem ze Spały. Piłsudski liczył, że uda mu się wymóc dymisję Witosa w sposób pokojowy. Nie mogąc rozmówić się z prezydentem, wrócił do Rembertowa i na czele wiernych mu oddziałów ruszył w kierunku Warszawy, obsadzając mosty na Wiśle.

Na wieść o nieposłuszeństwie oddziałów zgromadzonych w Rembertowie Witos i członkowie Sztabu Generalnego przystąpili do gorączkowego przygotowywania obrony. Większość oddziałów w okolicach Warszawy opowiedziała się jednak za Piłsudskim, więc musieli oni ściągać wojska z dalszych rejonów Polski: przede wszystkim z Poznania i Lwowa. W pierwszych godzinach przewrotu oddziałom rządowym udało się jedynie zabezpieczyć częściowo most Poniatowskiego. Około godziny 17.00 na moście Poniatowskiego doszło do spotkania Piłsudskiego z prezydentem Wojciechowskim. Pomimo długoletniej znajomości nie doszli oni do porozumienia: Wojciechowski dał jasno do zrozumienia, że jako przedstawiciel legalnej władzy nie będzie rozmawiać z buntownikiem. Piłsudski nie miał już odwrotu: mógł zwyciężyć, albo trafić do więzienia za bunt.

Walki rozpoczęły się około godziny 18.00. Początkowo sukcesy odnosili piłsudczycy, ich napór został jednak powstrzymany w dniu następnym przez przybywające do Warszawy wierne rządowi oddziały. Sytuacja zdawała się być niepewna, żadna ze stron nie miała wyraźnej przewagi. Z pomocą Piłsudskiemu przyszła niepopularność Witosa, kojarzonego z masakrami strajkujących robotników i jego własna legenda z czasów działalności w PPS. 12 maja PPS, Partia Komunistyczna, Związek Zawodowy Kolejarzy opowiedziały się za Piłsudskim i ogłosiły „generalny selektywny strajk kolejarzy”- oznaczało to, że pociągi z wiernymi marszałkowi oddziałami miały swobodny przejazd, natomiast rządowe nie mogły się ruszyć.

14 maja oddziały Piłsudskiego, liczące teraz ponad 8 tysięcy ludzi ruszyły do natarcia, spychając oddziały rządowe z zajmowanych pozycji. Walki zbliżyły się niebezpiecznie do Belwederu, gdzie przebywał prezydent wraz z premierem. Zdecydowali się oni przenieść swoją siedzibę do Wilanowa. Pod osłoną szczupłej eskorty, z bronią w ręku przemknęli piechotą wśród trwających walk i przedostali się do Wilanowa. Marsz ten podkopał morale prezydenta; po przybyciu do dawnej rezydencji króla Jana III Sobieskiego podjął decyzję o złożeniu rezygnacji, pomimo że wojskowi namawiali go by udał się do Poznania i stamtąd kontynuował walkę. Wojciechowski nie chciał jednak rozpoczynać wojny domowej z której skorzystać mogły Niemcy i Związek Radziecki. Po jego ustąpieniu, obowiązki prezydenta przejął marszałek sejmu Maciej Rataj, który przyjął także dymisję Wincentego Witosa. Jednym z pierwszych postanowień Rataja było doprowadzenie do zawieszenia ognia i podjęcie rozmów z Piłsudskim. W ich efekcie powstał nowy rząd Kazimierza Bartla, w którym dominowali piłsudczycy.

Przewrót majowy stanowi wyraźną cezurę w historii międzywojennej Polski. Do 1926 roku II RP była państwem demokratycznym, jednak borykała się z rozlicznymi problemami. Jednym z nich był brak politycznej kultury, który uniemożliwiał porozumienie ponad politycznymi podziałami. W sejmie działały liczne drobne partie i grupy, które często poróżnione były z powodów personalnych. Powodowało to częste zmiany rządów i brak śmiałej wizji państwa. Rządy wprowadzone po maju 1926 roku nabrały autorytarnego charakteru. Już 2 sierpnia 1926 roku przyjęta została tzw. „nowela sierpniowa” do konstytucji, która znacznie zwiększała prerogatywy prezydenta, którym został blisko związany z Piłsudskim Ignacy Mościcki. W 1928 roku odbyły się wybory parlamentarne, w których piłsudczycy zwyciężyli, lecz nie zdobyli potrzebnej im większości. Na wniosek Piłsudskiego prezydent rozwiązał sejm i w 1930 roku odbyły się kolejne wybory, w trakcie których władze nie pozwoliły na rejestracje opozycyjnych list, a część działaczy została aresztowana i osadzona w twierdzy w Brześciu. W latach trzydziestych opozycja była prześladowana, jej czołowi działacze wsadzani do więzień lub do obozu odosobnienia w Berezie Kartuskiej, wprowadzono cenzurę. Wbrew nadziejom sił lewicowych, które poparły Piłsudskiego, nie wprowadził on również reform społecznych. Wkrótce po przewrocie zaczął się wiązać z konserwatystami i kręgami przemysłowymi. Już w wyborach 1928 roku PPS z której Piłsudski się wywodził była jedną z wiodących sił opozycji.

Także hasło oczyszczenia moralnego życia publicznego, któremu sanacja zawdzięczała swoją nazwę szybko stało się tylko pustym frazesem, gdyż szerzyły się nepotyzm i korupcja. Rządy Piłsudskiego i jego następców miały również korzyści. Dzięki szeroko zakrojonym projektom publicznym zwiększono uprzemysłowienie kraju, co pomogło wielu bezrobotnym. Piłsudski, który zawsze uważał się przede wszystkim za żołnierza, poprawił także sytuację w wojsku, reformując strukturę dowodzenia i ograniczając paraliżujące je dotychczas konflikty na tle osobistym. Był jednocześnie dogmatykiem, który nie potrafił odnaleźć się we współczesności i nie doceniał nowoczesnych rodzajów broni i młodych oficerów.

Spory o ocenę przewrotu majowego trwają do dziś. W jego efekcie zginęło niemal 400 osób, w tym wielu cywilów przyglądających się walkom. Upadła również demokracja, zastąpiona przez autorytaryzm Piłsudskiego. Czy takie były plany marszałka? Wydaje się, że nie. Póki mógł, unikał walki- chciał dokonać demonstracji, nie obalać ustrój, pomimo że był krytycznie nastawiony do działania polskiego parlamentu. Już po przewrocie nie przyjął oferowanego mu urzędu prezydenta, zadowalając się wojskowym stanowiskiem Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych. Czy istniała szansa na uniknięcie walki? W równym stopniu co Piłsudski, za rozpoczęcie walk odpowiedzialni są prezydent Wojciechowski, który nie chciał podjąć rozmów oraz oficerowie Sztabu Generalnego, wśród których Piłsudski miał wielu osobistych wrogów (Rozwadowski, Zagórski). To oddziały rządowe jako pierwsze otworzyły ogień i otrzymały rozkaz pochwycenia Piłsudskiego „nie bacząc na jego życie”. Przewrót majowy był tragicznym wydarzeniem, walką, w której po obu stronach stanęli polscy żołnierze.

powrót do kategorii
Poprzedni Następny
Spodobała Ci się informacja? Zostaw nam swoją opinię
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!
Twoja ocena
Ocena (0/5)

Pozostałe
aktualności