Muzeum Ziemi Czarnkowskiej

Zimni ogrodnicy i zimna Zośka

Ocena 0/5

Mówi się, że przysłowia są mądrością ludu. Przysłowia są krótkie, przeważnie jednozdaniowe, bezpośrednio lub metaforycznie wyrażają określoną myśl. Mogą być przestrogą (gdyby kózka nie skakała), poradą (wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej) czy sądem moralnym (dzisiaj bal, jutro żal). Wiele polskich przysłów zawiera w sobie pouczenia gospodarskie (czerwiec - przerwiec, bo przerywa gospodarkę aż do żniwa).Szczególnie dużą grupą przysłów są porzekadła służące przepowiadaniu pogody.

 

Jak ważna jest pogoda dla rolników chyba nie trzeba tłumaczyć. W zasadzie do połowy XX wieku większość ludzi żyła na wsi i w mniejszym lub większym stopniu utrzymywała się z rolnictwa. Egzystencja ta nie była jednak sielska i spokojna. Pomimo stałego postępu w technikach uprawy, plony rzadko pozwalały na rozrzutność. Na przednówku głód często zaglądał ludziom w oczy (gdy przyjdzie marzec, umrze niejeden starzec). Nawet w przodującej pod względem rozwoju technologicznego Europie w połowie XIX wieku zdarzały się plagi głodu (zaraza ziemniaczana w Irlandii w latach 40-tych XIX w.). Dla rolników uzyskanie dobrego plonu było wyjątkowo ważne. Wiązało się to nie tylko z ciężką pracą, ale również z pilną obserwacją przyrody. Rolnicy wiedzieli doskonale, jakie warunki są najlepsze dla roślin i kiedy najczęściej występują.

Do czasu upowszechnienia edukacji, duchowni byli często najlepiej wykształconymi osobami we wsi. Potrafili czytać i pisać, znali łacinę. Do swojej dyspozycji księża mieli również kościelne kalendarze, które w oparciu o dokładne obserwacje astronomiczne odznaczały się dużą dokładnością. Kościół posługuje się zapożyczonym od Rzymian kalendarzem słonecznym, który w XVI wieku został zmodyfikowany podczas pontyfikatu papieża Grzegorza XIII (dlatego nazywany jest gregoriańskim). Dla Kościoła kalendarz jest narzędziem służącym do wyznaczania, kiedy mają być obchodzone święta. Już w pierwszych wiekach swojego istnienia Kościół wprowadził praktykę wspominania świętych i innych zasłużonych zmarłych w odpowiednich, przypisanych im dniach. Imiona ich były wyczytywane podczas nabożeństw. Dzięki temu, prostym, niepiśmiennym ludziom łatwo było orientować się w upływie czasu. Wystarczyło pójść do kościoła, by dowiedzieć się, który święty jest akurat wspominany. Z tego powodu w wielu polskich przysłowiach wspominani są święci, pełnią oni rolę wyznacznika czasu. Tak ważna i stała rola świętych prowadziła do pewnej familiarności i poufałości względem tych postaci. Często na przykład zdarzało się, że o świętych mówiono, używając zdrobnień (od świętej Anki zimne noce i poranki - 26.07).

Mniej więcej w połowie maja nad Europą środkową ma miejsce charakterystyczne zjawisko meteorologiczne. Kształtujący ciepłą i słoneczną pogodę wyż baryczny nad Morzem Śródziemnym słabnie i zaczyna ustępować. Z północy nadciąga niż, a wraz z nim napływają masy zimnego, polarnego powietrza. W ciągu kilku dni temperatura gwałtownie spada, mogą również wystąpić przymrozki i opady. Zjawisko to pojawia się z bardzo dużą powtarzalnością. Według obserwacji Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego w latach 1881- 1980 wystąpiło ono 95 razy. Nie tylko naukowcy dostrzegli ową prawidłowość. Świadomość istnienia tego zjawiska jest powszechna w kulturze ludowej wielu krajów Europy. Anglicy nazywają je blackthorn winter (tarninową zimą), Niemcy Eisheiligen (lodowi święci), Francuzi Saints de glace, Holendrzy Ijsheiligen, Słoweńcy Trije ledeni možje i Poscana Zofka (trzech ludzi lodu i mokra Zośka). W Polsce zjawisko to nazywane jest „zimnymi ogrodnikami” i „zimną Zośką”.

Zimnymi ogrodnikami” zwano świętych Pankracego, Serwacego i Bonifacego. Warto zwrócić uwagę, że ich imiona brzmią podobnie. Być może dlatego nie zalicza się do nich np. świętego Mamerta, również wspominanego 12 maja. Wspomnienia „zimnych ogrodników” były ważną cezurą. Uważano, że jest to czas przełomu, kiedy mróz powinien całkowicie odejść. Jedno z przysłów mówi: Przed Pankracym nie ma lata, po Bonifacym mróz ulata. Wiele z przysłów związanych z „zimnymi ogrodnikami” wyrażało przestrogę. Trudno się temu dziwić, gdyż dla spodziewanych zbiorów zjawisko nagłego ochłodzenia mogło być bardzo niebezpieczne, mawiano: Pankracy, Serwacy, Bonifacy - źli na ogród chłopacy lubPankracy, Serwacy, Bonifacy dla drzew wielcy niedobracy. „Zimna Zośka” według przesądów ma być ostatnim dniem, w którym mogą wystąpić przymrozki. Uważano, że po tym dniu można już bezpiecznie sadzić rośliny ciepłolubne, gdyż do października nic im nie grozi. „Zimna Zośka” była postrzegana jako początek czasu dobrobytu: święta Zofija kłosy rozwija, za świętą Zofiją pola w kłos wybiją. „Zimnych ogrodników” nazywano niegdyś również świętymi złodziejami, gdyż mogli oni „okraść” rolnika z jego plonów.

Dane meterologiczne potwierdzają, że w maju często dochodzi do ochłodzenia, ale jak ma się do mądrości zachowanej w przysłowiach? Czy faktycznie w dniach 12-15 maja jest największa szansa na ochłodzenie? Jako pierwsi zjawisko „zimnych ogrodników” badali uczniowie Galileusza, którzy zebrali dane dla lat 1655-1670 i stwierdzili, że faktycznie w dniach 11-15 maja dochodzi do spadku temperatury. W 1902 roku William Dines, prezes Królewskiego Towarzystwa Meteorologicznego w Londynie, przeanalizował bardzo dokładnie dane i wykazał, że ochłodzenie pogody w dniach zimnych ogrodników jest mitem, który spowodowany jest wybiórczym dobieraniem danych, a 13 maja statystycznie rzecz biorąc jest najcieplejszym dniem miesiąca. Wykazał on, że największa szansa na ochłodzenie jest w trzeciej dekadzie maja. Przywołane wcześniej badania Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego wskazują natomiast, że najprawdopodobniej do ochłodzenia dojdzie w dniach 10-17 maja (34% szansy), a w drugiej kolejności 20-25 maja (20%).

Ludowe spostrzeżenia dotyczące pogody wpłynęły również na same postaci „zimnych ogrodników”. Według legendy wspominany 12 maja święty Pankracy urodził się około 289 roku w Synnadzie, położonej w rzymskiej prowincji Frygia (leżącej w Azji Mniejszej). Wraz z opiekującym się nim bogatym stryjem przeniósł się do Rzymu. Tam też Pankracy miał się nawrócić i zostać chrześcijaninem. Według legendy, w 303 roku, podczas prześladowań wszczętych przez cesarza Dioklecjana, Pankracy został uwięziony. Ponieważ był zamożnym obywatelem rzymskim stanął przed cesarzem. Dioklecjan był pod wrażeniem odwagi chłopca, który raz po raz odmawiał wyrzeczenia się swojej wiary, pomimo że cesarz obiecał obsypać go złotem, jeśli ten to zrobi. W końcu, mając dość uporu chłopca, Dioklecjan rozkazał stracić chłopca. Pankracy czczony jest jako patron dzieci i rycerzy. Istniał niegdyś przesąd, że przysięga złożona na świętego Pankracego nie może zostać złamana. Pankracy jest także patronem ogrodników i sadzonek.


Wspominany 13 maja święty Serwacy był w IV wieku biskupem leżącego w dzisiejszej Holandii Tongeren. Brał udział w ówczesnych sporach teologicznych, znany był z żarliwości w zwalczaniu heretyków. Przedstawiany jest w biskupich szatach, z pastorałem i w drewnianych chodakach. Jest patronem stolarzy, uprawiających winorośl i urodzajów. Modlitwa do świętego Serwacego miała chronić uprawy przed przymrozkami. Wspomnienie świętego Bonifacego obchodzone było w Kościele katolickim 14 maja. Był on rzymskim niewolnikiem, wysłanym przez swoją panią do Tarsu w poszukiwaniu relikwii. W stolicy Cylicji trafił na prześladowania chrześcijan. Za słowa otuchy skierowane do cierpiących stanął przed sądem. Nie wyrzekł się wiary i został zamęczony na arenie. Święty Bonifacy czczony był jako patron kawalerów i nawróconych. W Kościele prawosławnym poważany jest również jako opiekun osób pragnących zerwać z alkoholizmem.

Zimną Zośką” nazywano świętą Zofię Rzymską, męczennicę z przełomu III i IV wieku, która zginęła na arenie koloseum wraz z towarzyszami Kwintusem, Kwartusem, Sulpicjuszem i Trofimem. Jest ona często mylona z inną świętą Zofią, żyjącą w czasach Hadriana (II w.) w Mediolanie. Zofia mediolańska była wdową, gorliwą chrześcijanką, która miała trzy córki: Wiarę (Pistis), Nadzieję (Elpis) i Miłość (Agape). Chcąc zmusić matronę do wyrzeczenia się wiary, rzymski namiestnik nakazał zabić jej córki. Zofia jednak się nie ugięła, czym wzbudziła szacunek oprawców, którzy pozwolili jej odejść. Pochowawszy swoje córki zmarła z rozpaczy. Zofia mediolańska jest patronką wdów i matek, przyzywana jest w niedoli i przypadku szkód wyrządzonych przez mróz.

Zimni ogrodnicy są dowodem na to, jak bardzo wyczulona na zmiany w przyrodzie jest kultura ludowa. Zjawisko przyrodnicze zostało zaobserwowane, a następnie powiązane z kościelnym kalendarzem. Przypadek sprawił, że akurat w tych dniach wspominana jest grupa wczesnochrześcijańskich świętych o charakterystycznych imionach - Pankracy, Serwacy i Bonifacy. Choć w ich żywotach nie ma elementów wiążących ich bezpośrednio z zimnem i ogrodnictwem, otrzymali oni miano „zimnych ogrodników”. Do tej grupy dołączona została św. Zofia, poufale zwana „zimną Zośką”. „Zimni ogrodnicy” są także dowodem na żywotność dawnych przesądów. Do dziś wiele osób planując swoją pracę w ogrodzie pilnie baczy, by pomidory sadzić dopiero od 16 maja.

powrót do kategorii
Poprzedni Następny
Spodobała Ci się informacja? Zostaw nam swoją opinię
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!
Twoja ocena
Ocena (0/5)

Pozostałe
aktualności